Dozór elektroniczny – wszystko, co musisz wiedzieć. Kiedy można odbyć karę w domu?

Czy każda kara pozbawienia wolności oznacza pobyt w zakładzie karnym?

OpaskaNiekoniecznie. Polskie prawo przewiduje rozwiązanie, które dla wielu skazanych jest szansą na zachowanie pracy, opiekę nad rodziną i normalne funkcjonowanie. Mowa o systemie dozoru elektronicznego (SDE).

Wokół dozoru elektronicznego narosło jednak mnóstwo mitów. Jedni są przekonani, że wystarczy złożyć wniosek i zgoda jest formalnością. Inni sądzą, że "obrączka na nodze" oznacza całkowitą swobodę.

Prawda leży gdzieś pośrodku….

Czym jest dozór elektroniczny?

Dozór elektroniczny (SDE) to sposób wykonywania kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym, czyli zamiast trafić do więzienia, skazany odbywa karę w miejscu swojego zamieszkania, pozostając pod stałą kontrolą elektroniczną.

Najbardziej charakterystycznym elementem systemu jest nadajnik zakładany na kostkę. To właśnie on sprawił, że wiele osób mówi o SDE po prostu "obrączka". Ale bez obaw - nadajnik nie nagrywa rozmów, nie podsłuchuje domowników i nie informuje sąsiadów o tym, że ktoś odbywa karę. Jego zadaniem jest jedynie kontrolowanie, czy skazany przebywa tam, gdzie powinien.

Można więc powiedzieć, że urządzenie jest znacznie mniej ciekawskie niż większość osiedlowych grup na Facebooku.

Czy dozór elektroniczny oznacza siedzenie w domu przez całą dobę?

To jeden z najczęściej powtarzanych mitów - Nie.

Sąd określa harmonogram dnia i wskazuje godziny, w których skazany może opuszczać miejsce zamieszkania.

Najczęściej są to wyjścia związane z:

  • wykonywaniem pracy,
  • prowadzeniem działalności gospodarczej,
  • studiami,
  • szkołą,
  • leczeniem,
  • rehabilitacją,
  • terapią,
  • praktykami zawodowymi,
  • obowiązkami rodzinnymi,
  • uczestnictwem w praktykach religijnych.

Jeżeli ktoś pracuje od poniedziałku do piątku od godziny 8:00 do 16:00, zwykle nie ma przeszkód, aby sąd uwzględnił taki harmonogram.

Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś twierdzi, że codziennie między 18:00 a 23:00 musi wychodzić… "bo różnie bywa".
Sąd zdecydowanie bardziej lubi konkretne argumenty niż bardzo elastyczne plany….

Kto może odbywać karę w systemie dozoru elektronicznego?

To zależy od konkretnej sprawy, nie istnieje przepis mówiący, że każda osoba skazana automatycznie otrzyma zgodę.

Sąd bada wiele okoliczności, a więc:

  1. Wymiar orzeczonej kary
    Nie każda kara pozbawienia wolności może być wykonywana w systemie dozoru elektronicznego – prawomocne skazanie na karę nieprzekraczającą 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
    Przepisy określają maksymalny wymiar kary, który pozwala ubiegać się o SDE. Jeżeli kara przekracza ustawowy limit, zastosowanie dozoru elektronicznego co do zasady nie będzie możliwe.
    Dlatego już na początku warto sprawdzić, czy w ogóle istnieją podstawy do złożenia wniosku.
  2. Miejsce pobytu
    SDE można wykonywać tylko wtedy, gdy skazany ma miejsce, w którym będzie odbywał karę, nie musi być właścicielem mieszkania.
    Może mieszkać:
    • u rodziców,
    • u małżonka,
    • w wynajmowanym lokalu,
    • u innych członków rodziny.
    Najważniejsze jest to, aby miejsce było stałe i pozwalało na zamontowanie urządzeń oraz posiadał zgodę domowników / właściciela lokalu.
  3. Warunki techniczne
    Czasami największym problemem nie są przepisy, ale... technologia.
    Przed wydaniem zgody sprawdzane jest, czy w danym miejscu możliwe będzie prawidłowe działanie systemu, gdyż brak odpowiednich warunków technicznych może uniemożliwić odbywanie kary w SDE.

Największy mit: „Mam krótki wyrok, więc sąd musi się zgodzić.”

Nie musi i tutaj wiele osób jest rozczarowanych.

Krótka kara otwiera drogę do złożenia wniosku, ale nie oznacza automatycznej zgody.
Sąd analizuje znacznie więcej.

Między innymi:

  • czy skazany wcześniej wykonywał obowiązki wynikające z orzeczeń sądu,
  • czy nie ukrywał się przed organami ścigania,
  • czy przestrzegał porządku prawnego,
  • czy pracuje,
  • czy utrzymuje rodzinę,
  • czy istnieje ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa.

To trochę jak rozmowa kwalifikacyjna z przyszłym pracodawcą. Sam fakt, że ktoś spełnia minimalne wymagania, jeszcze nie oznacza, że otrzyma pozytywną decyzję.

Co naprawdę przekonuje sąd?

Z mojego doświadczenia wynika, że sądy najbardziej cenią konkret, nie emocje, nie dramatyczne historie.

Znacznie większe znaczenie mają dokumenty.

Przykładowo:

✔ umowa o pracę,
✔ dokumentacja medyczna chorego członka rodziny,
✔ akt urodzenia małych dzieci,
✔ zaświadczenie ze szkoły lub uczelni,
✔ dokumenty potwierdzające prowadzenie działalności gospodarczej.

To właśnie one pokazują, że odbywanie kary w domu ma realny sens.

Jeżeli ktoś utrzymuje rodzinę, prowadzi firmę albo opiekuje się ciężko chorą matką, sąd dostrzega, że osadzenie w zakładzie karnym może wywołać skutki znacznie wykraczające poza samą karę.

Praktyka sądowa – czego sędziowie nie lubią?

Choć każda sprawa jest inna, pewne błędy powtarzają się regularnie.

Do najczęstszych należą:
„Potrzebuję dozoru, bo nie chcę iść do więzienia.” To nie jest argument.


Sąd interesuje odpowiedź na pytanie: Dlaczego właśnie w tej sprawie cele kary zostaną osiągnięte również poza zakładem karnym?

Inny częsty błąd to składanie pięciostronicowego uzasadnienia, z którego wynika jedynie, że życie jest trudne.

Sędziowie czytają dziesiątki akt. To ma być konkret, rzeczowe i uporządkowane uzasadnienie.
Dobra wiadomość? Nie trzeba pisać powieści. Trzeba napisać przekonujący wniosek.